Bez wysiłku ??? Czy to w ogóle możliwe ?

Rzucić palenie i schudnąć 30 kg ZUPEŁNIE BEZ WYSIŁKU - czy to w ogóle możliwe ?
Gdybym miał odpowiedzieć w 4 słowach powiedziałbym krótko: i tak, i nie. Dlaczego "tak" a dlaczego "nie" ? Odpowiedź na to pytanie poznasz, jeśli zechcesz, już wkrótce. Od razu zdradzę tyle, że wszystko zależy od precyzyjnego doboru metody. Każdy człowiek jest inny więc dobra metoda będzie to metoda niejako "uszyta na miarę" konkretnego człowieka. Precyzyjnie dobrana metoda jest jak niepozorny, podręczny lewarek, zdolny podnosić ciężkie samochody do góry. Jak widać, aby podnieść obiektywnie ciężki samochód wystarczy niewielki nakład Twojej siły, ale pod warunkiem, że masz precyzyjnie do potrzeb dobrane narzędzie ( lewarek ). Tak samo jest z odchudzaniem i rzuceniem palenia. Dokonasz tego zupełnie bez wysiłku ( no..., prawie bez wysiłku ;-) ) gdy poznasz optymalne narzędzie -
metodę.

niedziela, 7 listopada 2010

Samodyscyplina

Brian Tracy, autor wielu książek poświeconych osiąganiu sukcesu w życiu i biznesie, pyta, jaki jest najważniejszy czynnik decydujący o tym, że jedni ludzie osiągają w życiu sukces a inni nie. I odpowiada sam sobie: dyscyplina !

"Wyobraź sobie - mówi - pokój pełen nowoczesnych elektronicznych gadżetów: telewizor, komputer, wieża, telefony, oświetlenie i inne. W pokoju tym nie ma jednak jednej rzeczy - prądu. Nic nie działa. NIC !

Pojawia się prąd - i działa wszystko.

Dyscyplina to prąd."

Brakuje Ci dyscypliny ? Możesz to zmienić.

Wspomniany już w poście o roli psychiki w odchudzaniu Neil Fiore podkreśla, że samodyscyplina to nic innego jak wyuczony w trakcie naszego życia nawyk postępowania. Są nawyki dobre ( z jakiegoś punktu widzenia ) i złe. Dobra wiadomość jest taka, że jedne nawyki można zastępować innymi. Złe nawyki można zastąpić dobrymi nawykami. Jeżeli uważasz, że brakuje Ci dyscypliny - możesz wypracować w sobie nawyk samodyscypliny. Wszystko jest do zrobienia. Wszystko w Twoich rękach !

W naszym pokoju jest więc wiele rzeczy z których najważniejsze są: dieta i aktywność fizyczna, optymizm i wiara w siebie. Bez samodyscypliny - nic nie działa.

Pojawia się samodyscyplina - i działa wszystko. Chudniemy ! I nie palilimy !

sobota, 6 listopada 2010

Dwa jajeczka na twardo

Połówki jaj cienko muśnięte musztardą rosyjską ( z chili ).

Prosto, szybko, smacznie ( przynajmniej dla mnie :-)

Dobranoc.

Wstęp do Psychologii Odchudzania

Psychika to klucz do sukcesu, jeśli więc chcesz zapanować nad swoim ciałem, zapanuj najpierw nad swoim własnym umysłem i okiełznaj emocje... Ukierunkuj je tak aby były sprzemierzeńcem w tym co robisz a nie Twoim przeciwnikiem. Pielęgnuj emocje pozytywne ( np. entuzjazm, optymizm, wiarę w siebie ) a niedopuszczaj do głosu emocji negatywnych, emocji-chwastów ( zniechęcenie, lęk, pesymizm itp ). Emocje chwasty wystarczy konsekwentnie wyrywać. Gdy wyrywasz chwasty w ogrodzie, początkowo ciągle odrastają nowe i wydaje się, że nigdy z nimi nie wygrasz. Wystarczy jednak być konsekwentym... w końcu chwasty przestaną odrastać, zostaną tylko kwiaty. Umysł można pielęgnować tak jak się pielęgnuje ogród. Wymaga to na początku trochę pracy, dyscypliny i konsekwencji ale ostateczny efekt może wszystkich i Ciebie olśnić :-)

Psychika jest kluczem do sukcesu, również sukcesu w odchudzaniu. Nie kluczem jedynym ale jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym. Jeżeli jutro chcesz mieć szczupłe ciało, dzisiaj zacznij od zmienienia swojego umysłu. Piękny umysł zaowocuje pięknym ciałem z którego będziesz się cieszyć.

Pielęgnuj więc w sobie myśli, dzięki którym ludzie sukcesu odnoszą sukcesy - optymizm, niezłomną wiarę w siebie, wiarę w Twój sukces ( jeżeli w to jeszcze nie wierzysz, uwierz w siebie i Twój sukces natychmiast ! dopiero za wielkimi myślami, podążą wielkie czyny - i przeciwnie - myśli małe i mało ambitne czynów wielkich i ambitnych za sobą nie pociągają... pamiętaj: "wiara czyni cuda !" ). Pielęgnuj też cechy charakteru dzięki którym ludzie sukcesu odnoszą sukcesy - wytrwałość, konsekwencję, elastyczność w myśleniu i działaniu, kreatywność, uparte podnoszenie się po KAŻDYM upadku, po każdym potknięciu i niepowodzeniu na drodze do sukcesu oraz - last but not least - samodyscyplinę. Neil Fiore w swojej książce "Nawyk samodyscypliny" pisze, że dyscyplina to nawyk, wyuczona przez wielokrotne powtarzanie skłonność do określonego postępowania w określonych okolicznościach. Ludzie nie rodzą się zdyscyplinowani albo niezdyscyplinowani, jest to wyuczona cecha charakteru. Jeżeli więc masz z tym problem, nie jesteś na straconej pozycji - możesz stopniowo wypracować nawyk samodyscypliny. A gdy go wypracujesz, nic i nikt już Ciebie nie powstrzyma przed realizacją Twoich planów !

Niekoniecznie trzeba rzucać się na głęboką wodę we wprowadzaniu zmian własnego myślenia, postrzegania siebie i świata. Tak jak żadne niemowlę od razu nie pobiegnie tylko musi przejść przez okres raczkowania i powolnej nauki chodzenia, tak i my rzuceni na głęboką wodę raczej nie pobijemy rekordów Otylii Jędrzejczak w pływaniu, przynajmniej nie od razu. Osobiście preferuję metodę małych kroków. Małe ( co nie znaczy, że nie ambitne ) zadania - nie na tyle trudne aby były nie do pokonania i nie za łatwe, bo działałoby to demotywująco ( większość z nas lubi wyzwania :-) Powodzenie umocni naszą wiarę w siebie i zachęci do podejmowania coraz większych wyzwań - w ten sposób, nim się spostrzeżesz staniesz się człowiekiem tryskającym optymizmem, nastawionym na działanie, osiąganie sukcesów, człowiekiem zdyscyplinowanym w realizowaniu własnych celów. Krok za krokiem zmienisz swoje myślenie. Staniesz się innym człowiekiem. Staniesz się człowiekiem, który schudnie gdy schudnąć postanowi.

piątek, 5 listopada 2010

Wielki Wrzechświat bardzo Małych Rzeczy czyli o zielonej herbacie na początek

Od kawy lepsza jest zielona herbata. Przede wszystkim, podobnie jak kawa, również ma działanie łagodnie pobudzające ( lub uspokajające - w zależności jak długo ją parzymy ). Podobno zawiera dużo manganu a ten ma wpływać na przyspieszone spalanie tłuszczu przez organizm. Piję więc litrami ;-) raczej mocną. W sumie kilka szklanek lub filiżanek dziennie i co najmniej tyle samo czystej wody.

Ale miała przecież być kawa... No tak, kawy też sobie nie odmawiam. Dlaczego ? bo przede wszystkim kocham kawę ! I nic tak wspaniale nie budzi mnie jak kawa ! Zwłaszcza słodka i z dużą ilością mleka, koniecznie odtłuszczonego :p Słodzę - oczywiście - słodziekiem. Niektórzy mają problem z przyzwyczajeniem się do smaku słodzika. Ja również dostrzegam różnicę w smaku pomiędzy słodzikiem a cukrem, jednak wystarczy zaledwie parę dni stosowania słodzików by mózg się przyzwyczaił - a gdy się już przyzwyczai, nie robi mu to żadnej różnicy czym słodzę. Różnicę za to widać szybko w biodrach.

To w końcu jaki jest sekret 30 kg mniej ?

Wielki Świat składa się z małych drobiazgów. Na 30 kilo mniej składają się różne, liczne ale zazwyczaj drobne, codzienne czynności, postanowienia,
decyzje. Duże i małe zmiany. Może zwłaszcza małe i niepozorne zmiany, kiedy są liczne, w swej masie wywierają czasem skutek znacznie większy niż jedna zmiana wielka i spektakularna. Takie drobiazgi właśnie jak min. to systematyczne picie zielolnej herbaty w ilościach niesymbolicznych ;-) składają się na utratę wagi.

Miała być "kawa na ławę", konkrety, a ja tymczasem piszę o drobiazgach, z których składa się życie. No tak, ale przecież cały wielki Wrzechświat składa się wyłącznie z rzeczy bardzo małych. Nawet największy dom zbudowany jest po prostu z małych cegiełek a każda "podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku" :-)

Czas zatem na łyk herbaty ( zielonej ! ). Jutro wyduka-duka-duka...m więcej o mojej drodze do zrzucenia 30 kg zupełnie bez wysiłku ;-)

niedziela, 31 października 2010

Nie poparz dłoni - wykorzystaj potęgę uczenia się na cudzych błędach

Na początku napiszę to, co uświadomiłem sobie w pełni dopiero pod koniec mojej zwycięskiej wojny z tłuszczem i śmierdzącymi fajkami: nie ma metody uniwersalnej - ludzie się różnią i te różnice muszą zostać uwzględnione przy budowaniu planów pozbycia się zbędnych kilogramów czy zgubnego nałogu. Jeżeli zignorujemy te różnice, realizacja naszych ambitnych planów może się nie powieść. A przecież na porażkę nie chcemy, nie możemy sobie pozwolić... I nie pozwolimy na nią !

Jaki jest więc sens pisania Wam o mojej drodze do szczupłej sylwetki i czystych płuc ?

Sens jest taki, że pisząc o własnej drodze do sukcesu mogę ułatwić przejście tej drogi innym ludziom. Drogę tę, własną i niepowtarzalną jedni znajdują szybciej, inni wolniej, jeszcze inni nigdy jej prawopodobnie nie znajdą... o ile ktoś im nie pomoże.  Jest jeden, jedyny sposób aby tę drogę odnaleźć - jest to METODA PRÓB I BŁĘDÓW. Czy to już jest cały sekret ? I tak i nie...

Myliłby się ten, kto myślałby, że uczyć się można tylko na własnych błędach. W tym rzecz, że wykorzystując do naszych osobistych celów doświadczenie i wiedzę zdobytą wcześniej przez innych możemy zaoszczędzić mnóstwo naszego cennego czasu. Możemy też uniknąć wielu - czasami niezwykle kosztownych ( dla zdorwia, dla naszych finansów itd. ) porażek. Owszem, gdy osobiście poparzymy sobie dłonie żarem ognia, może i lepiej zapamiętamy płynącą stąd naukę, ale dokładnie tego samego możemy się nauczyć słuchając co o ogniu ma do powiedzenia ktoś, kto sam się już kiedyś sparzył. W ten sposób unikniemy bólu, niegojących się ran i blizn, które szpecić nas będą do końca życia. Nie zmarnujemy czasu na testowanie rozwiązań, które mogą być dla nas niebezpieczne lub w najlepszym przypadku okażą się ślepymi uliczkami. To jest potęga korzystania z cudzych doświadczeń ! Korzystając z doświadczeń i wiedzy innych potęgujemy nasze własne zdolności uczenia się i dochodzenia do optymalnych rozwiazań w określonej dziedzinie. Zwiększamy nasze szanse na sukces.

Zgłodniałem. Idę wszamać kawałek wędzonej makreli z jajkiem ;-) Dziś mówię już wszystkim dobranoc. Jutro wykładamy kawę na ławę ? :-)